Archive for Marzec, 2007

Dla mojego anioła

Author: Magdalena Janczewska

Całkiem nowy dzień. Budzisz się rano ze świadomością, że masz swoje miejsce we wszechświecie i to nie byle jakie ale ważne . Masz pewność, już nie przeczucie, że nie idziesz sama przez życie, wiesz, że ktoś się tobą opiekuje. Ogarnia cię spokój, z którego płynie pewność, że nic złego ci się nie może stać. Twoja droga jest pełna znaków. Na początku nie udolnie je odczytujesz, często biorąc za przypadek ale z czasem stają się coraz jaśniejsze. A wtedy nic co ci się przydarza nie bierzesz już za przypadek, wiesz że wszystko ma swój sens, nie musisz od razu rozumieć jaki, wystarczy ci przekonanie, że tak ma być. Odczuwasz wdzięczność, że żyjesz, poznajesz i czujesz.

Anioły są wszędzie. Świat jest pełen cudów, teraz już widzę, bo patrzę wiedząc że są dwa światy widzialny i niewidzialny. Jeden da się zobaczyć, drugi poczuć i zobaczyć oczyma duszy, razem tworzą całość, w której czujemy się pełni.

Kiedy leżę w nocy sama, wyobcowana, odchodzę od zmysłów, moja wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach żeby mi udowodnić, że jednak potrafi mnie przestraszyć. I na nic zdają się moje zapewnienia, że nie dam się tym razem, że to dziecinada i niedorzeczność. Czuję jak strach mnie dopada, podrywam się na każde skrzypnięcie i szelest, nasłuchuję bojąc się poruszyć, pot spływa mi po plecach, myślę gorączkowo czym odwrócić swoją uwagę. Zasypiam przy zapalonym telewizorze… Kolejna noc, już się denerwuję, że nie będę spać. Tym razem jest inaczej. Tym razem przypominam sobie, że nie jestem sama, że Oni nie pozwolą mnie skrzywdzić, że mam swego opiekuna. Zamykam oczy i rozmawiam z Nim o moich obawach, lękach i pragnieniach, wyobrażam sobie i czuję Jego obecność tuż obok siebie. Czuję jak słucha ze zrozumieniem i miłością, wiem że z Jego pomocą dojdę tam gdzie powinnam. Otwieram oczy, ciągle podekscytowana, ale już w inny sposób, pozytywny. Przed zaśnięciem myślę jeszcze długo jakie życie wydaje się oczywiste gdy słuchasz siebie, jak mało a jednak dużo trzeba zrobić by zrozumieć siebie. Sama nie zaglądam tam za często, ale zawsze kiedy wracam z wędrówki w głąb siebie jestem zadowolona, że to zrobiłam. Wtedy jestem w stanie zaakceptować swój sposób życia, spojrzeć na siebie wyrozumiale. Ci, którzy twierdzą, że nie mają problemów z polubieniem siebie, przeważnie mają największe. Tych da się łatwo poznać po agresywnym, wojowniczym stosunku do innych, brak akceptacji siebie i strach przed ludźmi i życiem to mechanizm uruchamiający system obronny – w tym wypadku jest to krzyk, dążenie do konfliktu i agresja. Czasem łatwiej jest zagłuszyć sumienie niż go przez chwilę posłuchać.

Budzę się rano i myślę, że dziś jest kolejny piękny dzień pełen znaków, które wystawił na mojej drodze mój Anioł. Wychodzę z domu pełna wewnętrznej radości płynącej z przeświadczenia, że jestem we właściwym miejscu i na właściwej drodze, a co najważniejsze nie sama. Widzę zupełnie inaczej ludzi wokół, każda zasłyszana rozmowa zwraca moją uwagę, jakby była wypowiadana na mój osobisty użytek. Z początku wydaje się to zabawne jak wiele rzeczy, na które poszukujesz odpowiedzi przychodzi do ciebie pod postacią reklamy, telefonu, sprzedawczyni w sklepie czy zasłyszanej rozmowy. Teraz już nie wierzę w przypadki, zrządzenia losu, chyba że w te kierowane odgórnie. Ten sposób spostrzegania rzeczywistości zdecydowanie ją upiększa i dodaje życiu smaku, którego często nam brakuje. Slogan: ‘wystarczy uwierzyć’, ma jednak coś w sobie. W każdym razie nie szkodzi spróbować, spróbować popatrzeć na świat jak na miejsce, gdzie cuda nie tyle się zdarzają co są na porządku dziennym, to jak zafundowanie sobie wakacji w świecie marzeń. Ja staram się fundować sobie takie wakacje przynajmniej kilka godzin dziennie, praktyka czyni mistrza. Uśmiechnij się do lustra a lustro uśmiechnie się do ciebie, więc staram się uśmiechać.

Nie łatwo jest w wirze codziennych zajęć, wśród zupełnie ‘obcych’ ludzi, często takich których nie znosisz od pierwszego wejrzenia spostrzegać siebie jako szczęśliwą osobę w idealnym świecie. Dlatego też ja zupełnie tego od siebie nie wymagam, słowa wymaganie i szczęście nie idą w parze Wściekam się i często nie potrafię nad tym zapanować, kłócę się i powtarzam bezsensowne plotki jak każdy, różnica jest taka, że teraz widzę i słyszę to co mówię innymi oczyma, jakby z boku i czasem wydaje mi się to więcej niż zabawne w swojej niedorzeczności. To ciekawe słuchać siebie w myślach i śmiać się np. z niektórych umoralniających czy pouczających sentencji jakie się czasem zdarza wygłosić albo pełnych jadu wypowiedzi o koleżance – ‘szczęściara jedna’, ‘tej to się udało’. Skąd to się w ogóle we mnie bierze? – zastanawiam się zaskoczona. Każdy tak robi, tylko nie każdy zdaje sobie z tego sprawę albo chce to analizować. Najlepsze rozwiązanie to śmiać się ze swojej jędzowatej strony a szybciej się utemperuje niż się wydaje, w końcu to też cząstka mnie, więc potraktuję ją ze zrozumieniem i odrobiną humoru, jak życie.

Otaczają mnie obcy ludzie. A jednak każdy z nich ma swego Anioła, swoją ścieżkę, łączą nas podobne pragnienia i obawy, te ostatnie często zbliżają ludzi. Zdecydowanie łatwiej jest przyznać się biedakowi, że się jest bez grosza niż bogaczowi. Na tym właśnie polega problem: biedak nie patrzy na bogacza jak na sprzymierzeńca i równego sobie. Wewnętrzne uprzedzenia, obawy i nieufność z pewnością nie ułatwiają nam kontaktów z innymi. Jedyna recepta to zaufać sobie, swoim opiekunom i nie spodziewać się po ludziach i życiu zawsze najgorszego.

Po niebie przesuwają się błękitne obłoki lekko mknąc na wietrze, wyobrażam sobie, że siedzą na nich ludzie, ich śmiech rozchodzi się po niebie, jedni tańczą delikatni jak piórka, drudzy siedzą machając stopami w powietrzu, inni po prostu cieszą się w duszy niezwykłą podróżą. Słońce pieści moją twarz, delikatnie głaszcze. Uwielbiam ciepło, wyobrażam sobie, że strumyczkami wlewa we mnie witalne siły i energię. Drzewa rozmawiają za moimi plecami, nie przejmują się moją obecnością, nie korzystam z ich cienia, za bardzo potrzebuję słońca. W tym momencie wiem na pewno, że mam wszystko czego potrzeba do szczęścia, bo czego więcej można chcieć? Czuję niezwykłość mego otoczenia. Życie jest piękne i ma sens samo w sobie, wystarczy umieć się nim cieszyć. Ja stale się tego uczę, czego życzę również Tobie.