Za głosem przeznaczenia
Wszystko zaczęło się od ptaszka, oczywiście takiego ze skrzydełkami, dostałam go w prezencie urodzinowym od rodziców. Miał piękną klatkę z małym domkiem. Jak wszystkie istoty uwięzione wzbudzał moją litość i chęć niesienia pomocy. Pewnego wiosennego, słonecznego popołudnia postanowiłam wyswobodzić biedaka choć na godzinkę, żeby skosztował radości rozprostowania skrzydeł na wolności. Wyniosłam klatkę do ogrodu i [...]